Zrozum zasady gry i wygraj na giełdzie

10 największych prawd i mitów giełdowych

O kurwa! A mówili żeby kupować tanio…

Kupuj tanio, sprzedawaj drogo.

Trend is your friend.

Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka.

Przysłowia są podobno mądrością narodu, a w grze na giełdzie mądrzejszy wygrywa z głupszym. Sprawdźmy więc, jakbyś wyszedł finansowo podejmując decyzje w oparciu o powszechnie znane powiedzenia.

1. Kupuj tanio, sprzedawaj drogo

Chyba każdy słyszał to powiedzenie. Autorem jest jeden z najsłynniejszych inwestorów na świecie – Warren Buffet. Taki autorytet jak on nie może się mylić. Nic dziwnego, że tysiące indywidualnych inwestorów i graczy giełdowych powtarza to jak mantrę i w efekcie… bankrutuje.

Tak, bankrutuje. Stosowanie się do tej zasady to dla większości indywidualnych graczy najbardziej zabójczy dla ich portfela, ale przede wszystkim dla ich psychiki, mit funkcjonujący na giełdzie. Żeby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje musisz zastanowić co Warren Buffet ma na myśli mówiąc „tanio” i po co on w ogóle kupuje akcje na giełdzie. Czy jego celem jest zarobienie na różnicy kursu poprzez odsprzedanie tych akcji drożej? Czy może zdobycie udziałów po okazyjnej cenie w niedowartościowanej spółce i czerpanie zysków z dywidendy, będąc współwłaścicielem dobrze funkcjonującej, zyskownej firmy? I skąd Warren Buffet wie, że akurat w tym momencie jest tanio…?

Mało kto zadaje sobie takie pytania. A szkoda, bo niemal każdy indywidualny inwestor czy gracz na giełdzie, w przeciwieństwie do Warrena Buffeta, spekuluje (nie lubię tego słowa, bo w moim odczuciu ma pejoratywne zabarwienie ale brakuje mi lepszego synonimu) – czyli chce zarobić na różnicach kursowych. Zazwyczaj patrzysz na wykres i widzisz, że akcje spółki X kosztują teraz 10 zł, a jeszcze rok temu kosztowały 100 zł. Jest tanio? Oczywiście, że jest. Umysł ludzki jest tak skonstruowany, że potrzebuje punktu odniesienia aby zrozumieć pewne rzeczy. Kiedyś kosztowało 100 zł, teraz kosztuje 10 zł. Proste. Jest tanio, więc logika podpowiada, żeby kupić, tym bardziej że widzisz cenę na żelaznym wsparciu Fibonacciego, a w gazetach wieszczą koniec świata, bo…

2. Kupuj, gdy leje się krew

To kolejne słynne powiedzenie Warrena Buffeta. Wiesz, że samo kupowanie akcji czy kontraktów w momentach rynkowej paniki nie daje gwarancji, że szybko na nich zarobisz. Jeśli jednak popatrzysz z długoterminowego punktu widzenia, to tłumaczysz sobie, że chwilowa wyprzedaż na rynku jest dobrym momentem do zakupu, bo:

  1. jest tanio (Kupuj tanio, sprzedawaj drogo),
  2. jest panika (Kupuj, gdy leje się krew).

Mówisz sobie, że nawet jeśli ceny będą jeszcze przez jakiś czas spadać, to „w długim terminie przecież zarobię”, bo jest tanio. A czy zadałeś sobie pytanie co zrobisz kiedy zobaczysz kilkadziesiąt procent obsunięcia na kapitale? Kiedy tanie akcje i kontrakty, kupione w dobrym momencie, które kosztowały Cię 100 000 zł są teraz warte dwa razy mniej? A może tego doświadczyłeś i zostałeś w ten sposób inwestorem baaaaardzo długoterminowym…?

3. Inwestycja długoterminowa to najczęściej nieudana inwestycja krótkoterminowa

To akurat nie mit ale gorzka prawda. Większość spekulantów gra na giełdzie bez przygotowanego wcześniej planu transakcyjnego, a nawet jeśli ma coś na kształt planu to nie jest przygotowana mentalnie do jego realizacji. W efekcie zamiast ciąć stratę i uniknąć psychicznego bólu związanego z przyznaniem się przed sobą do błędnej transakcji i urażeniem swojego ego tkwisz w stratnej pozycji czekając na odbicie i dogodny moment wyjścia. Twoją wściekłość dodatkowo potęguje fakt, że rynek cały czas spada – wbrew logice i oczywistym faktom. Problem w tym, że na upragnione odbicie możesz czekać bardzo długo albo nie doczekać do nigdy, bo…

4. Rynki mogą pozostać irracjonalne dłużej, niż ty możesz pozostać wypłacalny

Autorem jest wybitny ekonomista, John Maynard Keynes. Czas poświęcony na oglądanie TVN24 Biznes czy analizowanie wyników spółek to czas stracony w spekulacji krótkoterminowej. Giełda to jedno, a gospodarka drugie. Mają oczywiście ze sobą związek ale jednocześnie mają zupełnie różne momentum. Ci, którzy zgodnie z logiką zajmowali krótkie pozycje w 2007 roku, bo z gospodarki płynęły słabe dane, a mimo to rynek cały czas rósł – w końcu mieli rację, oczekiwane przez nich spadki nadeszły. Tylko, że zanim nadeszły to mieli już depozyty wyczyszczone z pieniędzy.

Inna doskonały przykład krótkoterminowej ale bolesnej dla wielu irracjonalności rynku pochodzi z kwietnia bieżącego roku, kiedy ceny ropy naftowej WTI na wygasającej serii kontraktów spadły do -40 USD (minus czterdziestu dolarów). W praktyce oznaczało to, że ci wszyscy traderzy, którzy racjonalnie zajęli długie pozycje na taniej ropie naftowej, ale mieli zbyt niski depozyt – nie przetrwali chwilowych spadków. Broker automatycznie zamknął ich pozycje, kiedy depozyt na rachunku zbliżył się do zera – w efekcie pomimo, że ostatecznie mieli rację zostali bez pieniędzy.

5. Na giełdzie pieniądze płyną od aktywnych do cierpliwych

Bardzo ważny temat – cierpliwość w tradingu. Wielu początkujących spekulantów sądzi, że trzeba mieć cały czas otwarte pozycje, bo przecież pieniądze wpłacone na rachunek maklerski powinny cały czas pracować zamiast leżeć na zero procent. Takiemu nastawieniu sprzyja też otoczenie – w obecnych czasach, przy niemal natychmiastowym dostępie do informacji chcesz mieć wszystko na już. Kupno sprzętu na raty nie stanowi żadnego problemu – kredyt udzielany jest praktycznie od ręki. W pracy klienci oczekują realizacji tematów „na wczoraj”. Szef wymaga nowych pomysłów i jeszcze cięższej pracy, aby firma ciągle się rozwijała – coraz szybciej. Trendy i moda ciągle się zmieniają. Kto stoi w miejscu ten zostaje w tyle. Czas stał się deficytowym dobrem i zaczynasz się bać, że nie zdążysz zrealizować wszystkich zadań, których od Ciebie wymaga praca i rodzina.

Jeśli chcesz odnieść sukces w tradingu to praca nad sobą i swoją psychiką jest jednym z najbardziej istotnych elementów. Najlepsi inwestorzy cierpliwie czekają na okazję, wiedząc że lepiej dokonać jednej dobrej transakcji i zarobić na niej więcej niż na dziesięciu średnich. Rynki finansowe są otwarte dziś, będą otwarte i jutro. Lepiej jest stracić czas poświęcony na analizy i potencjalną okazję, niż pieniądze. Pamiętaj, że oprócz kapitału finansowego równie ważny (a może nawet ważniejszy) jest Twój kapitał mentalny. Cierpliwe czekanie na dobrą okazję na giełdzie przypomina czekanie snajpera. Otwierając nieprzemyślane transakcje nie dość, że ryzykujesz niepotrzebnie swoje ciężko zarobione pieniądze to dodatkowo rujnujesz swoją pewność siebie i zdolność do racjonalnej i logicznej oceny sytuacji. Pamiętaj – w grze na giełdzie chodzi o to, żeby być zyskownym a nie aktywnym.

6. Kupuj plotki, sprzedawaj fakty

Mechanizm działania jest bardzo prosty i opiera się na nierównym dostępie do informacji. Insiderzy, mając dostęp do poufnych informacji, które nie zostały jeszcze podane do publicznej wiadomości – rozpoczynają zakupy i akumulację akcji. Z racji wykreowanego przez nich zwiększonego popytu ceny zaczynają rosnąć.

Kiedy po pewnym czasie dobre informacje zostają upublicznione i na zakupy rzuca się „ulica” tworząc dodatkowy popyt – lepiej poinformowani insiderzy, którzy kupili wcześniej akcje po niższych cenach zaczynają się ich pozbywać, sprzedając je inwestorom, którzy swoje decyzje o zakupie akcji opierają na podanych właśnie do publicznej wiadomości dobrych dla spółki informacjach.

W efekcie insiderzy realizują zysk a ulica… No cóż, zazwyczaj zostaje z kupionymi w lokalnym szczycie akcjami, które zaczynają tanieć. Podaż wykreowana przez insiderów jest na tyle duża, że przewyższa możliwości kupujących i ceny zaczynają spadać. Insiderom i tak się to opłaca, bo kupili akcje po dużo niższych cenach i cały czas realizują zyski. To modelowy scenariusz, choć nie zawsze przybiera on tak oczywistą formę. Może się zdarzyć (i wcale nie tak rzadko się zdarza), że dobra informacja może wykreować na tyle silny popyt, że oprócz ulicy do zakupów dołączają też profesjonalni uczestnicy rynku. W efekcie podaż ze strony insiderów zostaje wchłonięta w całości i kiedy znika nawis podażowy ceny strzelają do góry – tworzy się nowy impuls rynku.

7. Tnij straty, pozwól zyskom rosnąć

Brzmi jak banalny truizm, ale jednocześnie jest jedną z najtrudniejszych rzeczy do wyegzekwowania. Powodem jest ludzka natura, która podpowiada coś zupełnie przeciwnego. Zwróć uwagę szczególnie na pierwszą część tego przysłowia – „tnij straty”. Zrealizowanie straty oznacza dla tradera przyznanie się do błędu i wzięcie za to pełnej, finansowej odpowiedzialności. Czujesz wściekłość, bo miałeś zarobić a zamiast tego musisz podjąć decyzję, że w tym oto momencie tracisz swoje ciężko zarobione pieniądze. Przeklinasz swoją głupotę, bananową giełdę i oszustów bogacących się Twoim kosztem.

Z jednej strony ogarnia Cię więc wściekłość na myśl o podjęciu decyzji skutkującej stratą pieniędzy, a z drugiej – tli się w Tobie nadzieja, że sytuacja się odwróci i w ostatecznym rozrachunku okaże się, że to Ty jesteś zwycięzcą. Zresztą nie raz słyszałeś albo sam doświadczyłeś historii, że kurs się odwracał i beznadziejna z pozoru sytuacja kończyła się wzięciem dużego zysku.

Jeśli przeżywasz tego typu emocje – to powinieneś poważnie rozważyć zakończenie swojej przygody z giełdą albo gruntowanie przemyśleć swoje podejście do gry.

Na giełdzie chodzi o to, żeby zarabiać pieniądze a nie przeżywać skrajne emocje. Czy wykonując swoją codzienną pracę zawodową czujesz taką ekscytację i taką wściekłość jaką odczuwasz podczas gry na rynkach finansowych? Trading jest w rzeczywistości zajęciem bardzo nudnym – polega na cierpliwym czekaniu na dogodną okazję  i mechanicznym podążaniu za przygotowanym wcześniej planem. Nie mówię oczywiście o tym, że nie powinieneś w ogóle odczuwać żadnych emocji – byłoby to nienaturalne. Zarabianie pieniędzy jest bardzo przyjemne, a ich tracenie – irytujące, ale nie pozwól aby odczuwane przy tym emocje przesłoniły Ci zdolność do logicznego myślenia czy powodowały, że robisz wyjątki i przestajesz trzymać się swojego planu.

Pamiętaj – żeby zarabiać w długim okresie na rynkach finansowych musisz przede wszystkim chronić swoje podstawowe aktywa – kapitał finansowy i mentalny (emocjonalny). To dlatego cięcie strat ma kluczowe znaczenie – zarówno z finansowego jak i psychologicznego punktu widzenia. Oczywiście w praktyce nigdy nie zdarzy się sytuacja, że kupisz dokładnie w rynkowym dołku i ani przez chwilę Twoja pozycja nie będzie w papierowej stracie. Pozostaje więc kwestia, na jakim poziomie powinieneś uciąć stratę i porzucić nadzieję – ten poziom musisz zdefiniować wcześniej w swoim planie transakcyjnym.

Co do drugiej części powiedzenia  „Tnij straty, pozwól zyskom rosnąć” – tutaj sytuacja nie jest taka zerojedynkowa. Od brania zysków na giełdzie jeszcze nikt nie zbankrutował, ale od „hope trade’ów” – owszem. Zamykanie pozycji (albo przynajmniej części pozycji) na określonych wcześniej w planie transakcyjnym poziomach jest jak najbardziej prawidłowym podejściem. Nie ma nic złego w zabezpieczeniu swojego papierowego zysku, aby nagły ruch rynku przeciwko Twojej pozycji nie zabrał Ci jego większej części albo co gorsza nie zamienił go w stratę. O ile Twój kapitał finansowy aż tak bardzo tego nie odczuje, to na kapitał mentalny takie sytuacje wywierają destrukcyjny wpływ. Nie znam złotego środka, dużo zależy od indywidualnych predyspozycji oraz parametrów systemu i planu transakcyjnego (przykładowo trafności czy stosunku zysk / ryzyko) – najsensowniejszym rozwiązaniem jest wzięcie części zysku na wcześniej zdefiniowanym poziomie i zabezpieczenie reszty kroczącym stop-lossem (tzw. trailing stop).

8. Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka

Czy kupując jajka w sklepie wyjmujesz je z opakowania i wkładasz każde z nich osobno do innej torby? Czy daje Ci to gwarancję, że dotrą bezpiecznie do Twojej lodówki? No właśnie… Już samo opakowanie stanowi zabezpieczenie dla każdego jajka znajdującego się w środku. Przekładając to na język finansowy – niewłaściwa dywersyfikacja Twojego portfela w żaden sposób nie uchroni Cię przed stratami.

Zamiast na poszukiwaniu korelacji lub jej braku i rozrzucaniu tym samym niezabezpieczonych jajek po różnych torbach czy koszykach – powinieneś skupić się na zbudowaniu im bezpiecznego opakowania. Twoja każda otwarta pozycja na giełdzie to jedno jajko. Zanim dołożysz kolejną pozycję (kolejne jajko) – upewnij się, że ta istniejąca jest zabezpieczona. To znaczy, że pozycja jest w papierowym zysku i zysk ten jest na tyle duży, że możesz zrealizować częściowy profit i / lub zabezpieczyć resztę kroczącym stop-lossem gwarantującym w najgorszym wypadku, że nie stracisz na tej transakcji. Dopiero wtedy możesz dołożyć do opakowania kolejne jajko – czyli otworzyć nową pozycję w Twoim portfelu inwestycyjnym. I tak dalej – nie dokładasz kolejnych jajek, czyli nie otwierasz nowych pozycji, póki te znajdujące się w opakowaniu nie są właściwe zabezpieczone. W ten sposób w pełni kontrolujesz ryzyko związane z otwarciem każdej nowej pozycji.

9. Trade what you see, not what you think

Stosunkowo słabo znane powiedzenie, a szkoda. Wiesz, że rynki finansowe potrafią zachowywać się (i zachowują!) w sposób nieracjonalny. Powinieneś wiedzieć, że nie ma równego dostępu do informacji i będąc inwestorem indywidualnym dowiadujesz się istotnych rzeczach, mających wpływ na kurs akcji czy innego instrumentu, jako ostatni (pomijając fakt, czy masz na tyle dużą wiedzę i doświadczenie w jaki sposób te dane prawidłowo interpretować i jaki potencjalny wpływ mogą wywrzeć na zachowanie cen danych instrumentów). Powinieneś także wiedzieć, że ceny na giełdzie dyskontują przyszłość a nie teraźniejszość oraz że wszelkiego rodzaju eksperci oraz analitycy giełdowi nie ponoszą odpowiedzialności finansowej za swoje opinie.

Dlatego w spekulacji giełdowej, podejmując decyzję o otwarciu lub zamknięciu pozycji powinieneś bazować na tym co mówi Ci analiza techniczna a nie na informacjach przeczytanych w internecie czy opiniach innych. Nie dyskredytuję tu analizy fundamentalnej, ona może pomóc Ci określić kierunek w długim terminie. Ale jeśli chcesz wygrywać na giełdzie – podejmuj decyzje na podstawie faktów a nie opinii. Przykład?

10. Trend is your friend

Jedno z najbardziej znanych powiedzeń, najbardziej prawdziwych i jednocześnie najczęściej ignorowanych. Gra z trendem to jedna z najskuteczniejszych metod gry, podstawa do budowy zyskownego systemu transakcyjnego o wysokiej trafności. Ale czym jest właściwie trend? Najczęściej można spotkać się z definicją, że trend wzrostowy to seria coraz wyżej położonych dołków i szczytów na wykresie ceny, a trend spadkowy – odwrotnie: seria coraz niżej położonych dołków i szczytów. OK, jaki w takim razie mamy dziś trend na WIG20? Wzrostowy? Spadkowy? Boczny?

[wykres W20 bez pokazanego interwału]

Żeby prawidłowo odpowiedzieć na to pytanie, musisz zdać sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze, o jakim interwale mówimy? Czy chodzi o wykres godzinowy, tygodniowy, a może miesięczny? Po drugie: jaka jest Twoja definicja trendu? Wspomniana wcześniej seria coraz wyżej lub niżej położonych dołków i szczytów jest zazwyczaj kłopotliwa w interpretacji. Dużo lepszym i prostszym pomysłem jest wykorzystanie narzędzi takich jak średnie kroczące w celu zdefiniowania trendu. Nie ma w tym momencie znaczenie jaka to średnia, znaczenie ma jasna i obiektywna definicja trendu oraz zrozumienie, że trend jest związany z interwałem. Jeśli trend wzrostowy zdefiniujesz jako sytuację, w której cena zamyka się powyżej średniej – to na podstawie tej informacji, w dniu 24 kwietnia 2020 r. po zamknięciu sesji na GPW w Warszawie, trend na kontraktach terminowych na WIG20 na wykresie w skali:

  • godzinowej – był wzrostowy
  • dziennej – był wzrostowy
  • tygodniowej – był spadkowy
  • miesięcznej – był spadkowy

Próbując grać z trendem ale nie rozumiejąc jaki trend jest w danej chwili i przede wszystkim – jaki wpływ mają na siebie trendy z różnych interwałów – przegrywasz.

Podsumowanie

Wyzbycie się błędnych wyobrażeń i zastąpienie ich właściwymi pojęciami to pierwszy krok do sukcesu na rynkach finansowych.

  1. Kupuj tanio, sprzedawaj drogo Kupuj drogo, sprzedawaj jeszcze drożej
  2. Trade what you see, not what you think (Graj to co widzisz, a nie co myślisz)
  3. Trend is your friend

Kolejny krok to zrozumienie zasad gry oraz swojego miejsca i roli w grze giełdowej. Pozwoli Ci to na dobranie właściwych narzędzi i ich umiejętne wykorzystanie.

Ostatni, kluczowy element to nauka rynku, zdobycie odpowiedniego doświadczenia i nauczenie się radzenia ze swoimi emocjami, kiedy w grze pojawią się duże pieniądze. Ale o tym żadne przysłowia nic nie mówią… No, może oprócz tego, że w grze na giełdzie największym wrogiem jesteś Ty sam.